
Shoot em up jest filmem akcji i od samego początku do końca filmu jest po brzegi naładowany akcją. Zaczyna się sceną w przygnębiającej lokacji, gdzie bliżej nieokreślony mężczyzna pije kawę i zagryza marchewką(!). Chwilę później przebiega ciężarna kobieta, a zaraz za nią zbir bynajmniej nie zamierzający jej pomóc. I tu do akcji wkracza nasz bohater efektownie zabijając zbira wspomnianą wcześniej marchewką. W międzyczasie pojawia się jeszcze więcej łotrów, z którymi Smith (bo takie jego nazwisko) się rozprawia, w wolnej chwili odbiera poród i chwilowo ratuje kobietę. Chwilowo, bo minutę później jest już martwa, a Smith zostaje z noworodkiem w ręku. I w sumie o to dziecko przez resztę filmu będzie się toczyć wojna. Dynamiczna wojna, pełna krwi, ołowiu, Ciętych Ripost i Wisielczego Humoru.
W głównych rolach wystąpili: Clive Owen, Monica Bellucci (i jej biust) oraz Paul Giamatti w roli Tego_Złego. Film trwa 1.5 godziny i nawet na chwilę nie daje nam oderwać oczu od ekranu. Cały czas coś się dzieje, od początku do końca. Choreografia scen walk jest niesamowita, miejscami przerysowana, trochę komiksowa w swoim stylu, ale bardzo dobrze na tym wypada.
Grze aktorów nie można nic zarzucić, w swoje role wcielili się bardzo dobrze, a przeklinająca po włosku Bellucci… Mmmm, nic dodać, nic ująć.
Ścieżka dźwiękowa jest składanką utworów znanych nam wykonawców, jak Motorhead, Nirvana, AC/DC, Iggy Pop & Green Day i inni, i dobrze wpasowuje się w konwencję filmu.
Z czystym sumieniem mogę ten film polecić jako warty obejrzenia.
14 Komentarze
Główny bohater wykręca naprawdę sporo sztuczek, których nawet w Matrixie nie dało by się zrobić ;p Ogólnie film fajny, a w szczególności Monica i - jak to zgrabnie ująłeś - jej biust :3 Również polecam.
Musze nadrobić znajomość z tym filmem
Lubie takie filmy
Musze nadrobić zaległość jak Grz3chu
Ja Jak Wadik i Grz3chu
Jej biust… ;P
Też bym sobie obejrzała, ale sesja - i wszystko jasne =.=
Ma ładne piersi to je pokazuje
Jak skończy się sesja to zapraszam do mnie w takim razie
Scena jak wbija marchewkę w oko, rozwaliła mnie…
Ten film jest gorzej niż głupi. Myślałem, że po Grindhouse i DeathProof nie zobaczę więcej takich badziewi jednak na Hollywood można liczyć zawsze. Mimo, że dobra obsada, to właśnie nie znaczy, że film jest dobry - bo qwa straszna kaszana i tak jak ProChaos zauważył marchewka mnie też rozwaliła, a to jest jedna taka scena czyli jest ich więcej jak koziołkujące samochody jadą sobie dalej albo jak po zderzeniu z drugim samochodem Owen potrafi wlecieć -doQWAsłownie- do samochodu oprychów i ich wszystkich rozwalić zanim oni w ogóle broń wyciągną. Scena łóżkowa + rozwałka bandziorów przyprawiła mnie o ból głowy. Obsada i 1 scena, która mi się podobała ale już ją widziałem w zwiastunie więc 1/10 odjąłem za aktorstwo
Nawet kumple co lubią takie filmy powiedzieli, że gówno leci z ekranu.
Widzę, że nie potrafisz oglądać filmów z dystansem, starasz się na siłę analizować i szukać dziury w całym. Wiem, że niektóre sceny były kompletnie nierealne, ale właśnie na tym polega film. Gdyby wszyscy sztywno trzymali się reguł fizyki itp. każdy film byłby dokumentem z nudną narracją. Trochę luzu
Nie, ja lubię filmy i jak oglądam to dla przyjemności, nigdy nie szukam błędów w filmach ale jak film nie jest typu Matrix tylko dzieję się w normalnych realiach, to jak widzę, że gościu zabił cyngla marchewką wbijając mu ją do gardła przy okazji odbierając poród to mam dość - straszna amerykańska papka. Die Hard 4 mnie tak nie raził (może czasem). Takie filmy mnie drażnią - przykładem dobrego mocnego kina jest Ultimatum Bourne’a i to się ogląda z czystą przyjemnością
Ultimatum i Shoot em up to dwie różne kategorie filmów. Ultimatum jest realistyczne, a Shoot przerysowane, komiksowe, tak jak 300 czy Sin City. Choćby scena strzelaniny w powietrzu, dla mnie wyglądała jak żywcem wyciągnięta z komiksu właśnie. I właśnie tak ten film wg. mnie należy odczytywać.
Nie lubię takich filmów - dla mnie jest to ogłupiające. Najbardziej podobają mi się komentarze na filmwebie o takich jak ja, co tego filmu nie rozumieją (buahahaha) - bardziej wolę jak Bruce rozwali myśliwiec albo śmigłowiec samochodem, niż jak ten tu rozwali 200 chłopa i nic mu się nie stanie. A szkoda gadać
Jak powiedział Danny Glover - Im too old for this shit. A co do komiksowości to 300 i Sin City to też są z innych kategorii i według mnie są bardziej realistyczne - bliżej temu badziewiu do xXx albo Transportera które też nie uważam za super filmy chociaż wolę tą 2 serię jeśli mam już wybierać.
Każdemu wedle potrzeb
Mnie się ten akurat podobał. Transporter też był fajny. Choć nie przeczę, są i takie filmy, których nie jestem w stanie obejrzeć do końca.
Napisz komentarz